niedziela, 10 listopada 2013

Złota jesień

Po upalnym lipcu przyszedł upalny sierpień i zimny wrzesień. Na początku września kiedy było jeszcze w miarę ciepło, pojechaliśmy w okolice Skierniewic na wesele. Pierwszy raz byłam w tych stronach. Piękne sady, łąki, sady, pola i sady.

A potem było rozpoczęcie sezonu grzewczego, bo zimno nastało. Ale październik zaskoczył nas letnią pogodą, wręcz upalnymi dniami i ciepłymi nocami oraz znikomą ilością deszczu.

                                                       W moim ogródku


A tu za domem


W drodze nad zalew,15 minut spacerkiem przez las


Jesień nad zalewem
                        



                                                            Spacer w parku


znalezione skarby...


i ptaszkom nie będzie już zimno :)))


Ostatnie już ognisko i pieczonki

przy świecach tak miło

Lubię jesień 
Wiadomo jak nie pada deszcz, jak jest ciepło, świeci słonko jest tak nastrojowo lasy "płoną" czerwienią, pomarańczami, żółcieniami i brązem, przeplatane zielenią. No i jak nie lubić. Poszliśmy do lasu, na ostatnie grzybki. Pachnie choiną, ziemią i tą jesienią ciepłą choć w powietrzu czuć ten chłód. Człowiek coraz częściej chwyta za kubek gorącego kakao czy grzanego korzennego wina, coraz częściej ubiera gruby sweter ale wciąż odgania od siebie myśl o zimie. I oby szybko nie przyszła.



Pozdrawiam cieplutko







2 komentarze:

  1. Czyli byłaś w moich okolicach :))
    Złota,polska jesień ma swój urok,jak nie pada i nie wieje;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje bardzo za wszystkie pozostawione tutaj komentarze.
Każdy komentarz czytam i na każdy staram się odpowiadać.